1991 rok. 23 lata temu. Jakie to były młode chłopaki (poprawne "jacy to byli młodzi chłopcy" brzmi nie w moim stylu). Jaka energia. Jakie pozytywne podejście do życia. Cornell nie śpiewa, że siedzi w "dziurze na dole i czuje się mały", śpiewa, że "połamie klatkę i ucieknie". A przecież to ten sam czas i to samo miejsce, w którym był Layne Staley. Może dlatego Cornell żyje do tej pory.
